Własne „ja” dziecka

Dreptuś, który wkroczył w drugi rok swego życia, jest całkowicie zaabsorbowany i pochłonięty dwoma najwspanialszymi osiągnięciami. Pierwsze: mogę się poruszać, mogę zmieniać miejsce pobytu według własnej woli. Drugie: jestem człowiekiem i chociaż małym, często niezdarnym, ale ze swym własnym „ja” odrębnym i niezależnym. Te dwie uświadomione sobie sprawy wprawiają naszego dreptusia w oszałamiające zachwycenie i w upajającą radość. Od świtu więc do nocy wędruje nasz dreptuś w absolutnej ekstazie, pijany ruchem, szczęśliwy z pokonywania przestrzeni, wędruje na rozstawionych szeroko nóżkach i z wypiętym do przodu brzuszkiem, wędruje aż do całkowitego padnięcia z sił. Szedłby dalej, szedłby z otwartymi ramionami na podbój świata, gdyby nie ograniczenia stawiane mu przez silnych, dorosłych ludzi. To oni, niepomni na jego radość i żądzę poznawania, hamują jego entuzjazm, przerywają fascynacje wędrówki, każą jeść o zwykłej porze, każą iść spać, każą powoli i systematycznie wdrażać się w świat ludzi cywilizowanych. Długa jest droga, na której dziecko z małego, nieokrzesanego dzikuska staje się kulturalnym człowiekiem. I tak na przykład między 8 a 15 miesiącem życia dziecko zostaje pozbawione pokarmu matczynego i ssania z butelki, a stopniowo nawiązuje coraz większą zażyłość z łyżką, widelcem, filiżanką. A ileż to jeszcze trzeba się nauczyć, by umieć zachować się przy stole jak kulturalny człowiek! reprodukcje sprzedaż Własne cztery ściany

Rodzice przeszkadzają małemu zdobywcy świata
Ładnie siedzieć, nie mlaskać, nie otwierać buzi w czasie żucia pokarmu, nie pomagać sobie palcami, nie jeść z noża, nie pić z kubka, w którym tkwi łyżeczka itd. I dlatego dorośli, ni krzewiciele kultury, przeszkadzają i to nieustannie....
Dziecko mówi: nie!
Dziecko zaczyna mówić „nie”, a krótkie to słowo sprawia mu niebywałą przyjemność. Z początku przekora czy też zabawa w „nie”, z której szybko wyłania się istotna, zaprzeczająca treść jego słownego znaku, używanego zrazu bez całkowitego...
Jak radzić sobie z „fazą negatywizmu”?
W końcu pierwszego roku życia łatwo jest uporać się z żądaniami dziecka. Gdy weźmie do rączki nóż lub inny niebezpieczny przedmiot, łatwo i bezkolizyjnie odbieramy go podając w zamian inny, nie mniej frapujący przedmiot: pokrywkę, guzik,...