Trzyletni urwis
Wszystko, co powiemy do dziecka szeptem z tajemniczą miną i palcem na ustach, jest dla niego pełne uroku, a każda prośba wypowiedzenia w ten sposób ma dużą szansę spełnienia. Ileż to nieporozumień można uniknąć w ten sposób! Gdy drugim roku życia dreptusia mówiliśmy do niego dużo i wyraźnie, gdy prowokowaliśmy go do wypowiadania swoich myśli, nie podejmując zbyt często prób zrozumienia jego mimiki i gestów, czyli mowy bez słów, to teraz trzyletnie dziecko mówi już do nas, to znaczy wiąże poznane słowa w proste zdania. Radość z tej umiejętności jest tak wielka, że każe dziecku mówić nieomal bez przerwy – do nas, do zabawek, jedzenia i mebli, do muchy na ścianie i ptaka za oknem. Każe mówić, a nawet i wyśpiewywać te same zwroty nieskończoną ilość razy.
Dziecko w tym wieku odczuwa silną potrzebę samodzielności, ogromnie ważną, której nie należy zaprzepaścić w procesie rozwoju, choć wymaga to od rodziców nie lada cierpliwości i hartu ducha. Trzylatek chce sam jeść, ubierać się, myć i należy mu na to w miarę możliwości pozwalać. Bez oporu, łaskawie pozwala sobie zapiąć guzik i zawiązać bucik, lecz dopiero wtedy, gdy kilkakrotnie próby zrobienia tego bez pomocy nie powiodą się. Jest już przecież bardzo duży, ale też i mały zarazem. Gdy potrzebuje w jakiejś chwili matki i ojca, to potrzebuje ich bardzo. Trzylatek obdarzony jest humorem bardzo specyficznym. Cieszą go i bawią wciąż te same sytuacje, powiedzonka i zabawy.
wysokiej jakości szorowarki i urządzenia czyszczące
osłony balkonowe
Z życia trzylatka
Od tych nieustannych czapli, co chodziły po desce, od tych „a ku-ku” i „nie ma, nie ma i jest!” kręci się nam już w głowach, a trzylatek parska śmiechem i prosi: „Ja chcę jesce”. Musimy się poddać, jeśli chcemy wychować człowieka...
Współpraca z dzieckiem
Każda matka, zwłaszcza ta, która matką została po raz pierwszy, gorliwie rejestruje oznaki oczekiwanego, postępującego rozwoju swojego dziecka – pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, pierwszy krok. I tak jak każde osiągnięcie – które pojawia...
Osiągnięcia dziecka
Wyjść naprzeciw potrzebom małego dreptusia, to nie znaczy wcale podporządkować wszystkie swoje potrzeby jego potrzebom, nie oznacza też, że o każdej porze dnia i nocy należy robić to, co on chce, jak on chce i kiedy on chce. Wyjść naprzeciw...